wtorek, 1 sierpnia 2017

Gorąca majówka w Calafell

Witajcie Kochani! W dzisiejszym poście chciałabym zaprosić Was na krótką (pojęcie względne...) wycieczkę do przepięknego miejsca, które miałam przyjemność odwiedzić podczas tegorocznej majówki. 
W kraju jeszcze było dość nieciekawie pogodowo, ale przy okazji moich warsztatów w Barcelonie miałam okazję naładować akumulatory energią słoneczną (i nie tylko) w cudownym Calafell. Dzięki perfekcyjnej logistyce naszego wyjazdu (Dzięki Mariusz!) i uprzejmości naszych hiszpańskich przyjaciół okazało się, że możemy zrobić sobie 2 dni wolnego i pozwiedzać oraz odpocząć odrobinę. Takie mikro wakacje, które bardzo były potrzebne. 

Chciałabym się dziś zatem podzielić albumem z tego przemiłego pobytu na hiszpańskim wybrzeżu Costa Dorada. Czasem czuję się naprawdę szczęśliwa, mogąc odwiedzić wspaniałe miejsca przy okazji pracy a jeszcze szczęśliwsza kiedy mogę się tym podzielić w moich pracach a być może i kogoś zainspirować. 

Album "zbudowałam" samodzielnie, ma wymiary 15 x 20 cm. Tym razem jest to album klejony, z mini grzbietami wewnątrz (aby móc umieścić trochę przestrzennych dodatków) i sporym grzbietem (7 cm) na zewnątrz, który spina solidnie całość. W roli okładki wystąpiły... małe, drewniane drzwiczki od dekoracyjnego lustra. :) Tak mi się spodobały i tak skojarzyły z klimatem z Calafell, że je zwyczajnie rozmontowałam i zaanektowałam do mojego albumu. No, czego to się nie robi dla właściwego zachowania wspomnień! :))

Album jest bardzo letni, wręcz gorący, pełno w nim nawiązań do lata, bo i pogoda była wówczas prawdziwie letnia, bardzo gorąca i dla mnie był to tegoroczny pierwszy krok w letnie klimaty.

Dzięki najnowszej, cudownej i soczystej kolekcji Piątku Trzynastego - Summertime oraz dzięki fantastycznym stemplom i naklejkom Studio Forty udało mi się utrzymać taką atmosferę i charakter albumu jaki sobie wymyśliłam. Z Piątkowych produktów wykorzystałam zarówno papiery, z których powycinałam co się dało, czyli liście, lody oraz ananasy jak i wszystkie naklejki z tejże kolekcji. Natomiast ze Studio Forty skorzystałam z pięknych i uniwersalnych stempli Flowers 3, które odbijałam i embossowałam na kalce. Wykorzystałam też naklejki z zestawów: Hello Summer, Let's have fun, Nasze wakacje, Lato, lato i Say Cheese - uwielbiam naklejać je bezpośrednio na zdjęcia. Poza tym użyłam także naklejek z zestawów Words, words i Słowa, słowa - całe mnóstwo doskonałych naklejek, które robią tu mega świetną robotę - po prostu "mówią" to, co sama chciałabym przekazać. :)

Wszechobecne białe gesso dodało masę cudownej, szorstkiej tekstury a drobne chlapania wystąpiły tym razem jedynie na okładce - w środku tak wiele się dzieje, że aż szkoda było mi to zepsuć (bo jak wiemy, chlapań nie zawsze da się kontrolować - tu nie było już na nie miejsca). Natomiast pokusiłam się o maskowanie - na niektórych stronach, w tle znajdziecie wzór z jednej z najnowszych masek Agaterii - po prostu idealnie pasującej do kolekcji Summertime.

Ok, dość gadania, mam nadzieję, że spodoba Wam się w Calafell tak, jak mi się spodobało :) Zapraszam:


















Dziękuję za odwiedziny! Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie drobny ślad :) 
Pozdrawiam ciepło! 

5 komentarze :

Peninia pisze...

Mega pięknie...przepięknie :)

Patty O'Malley pisze...

Beautiful album to preserve your memories!

AniaTworzy pisze...

album wyszedl piekny zdjecia rowniez :)!

Magda O. pisze...

Piękny album :) Pozdrawiamy z Michasią :)

phann son pisze...

Beautiful layout, Karola! The blue background perfectly shows off the pretty flowers and photo.


ตารางคะแนน

LinkWithin

.